O autorze
Jestem posłem na sejm VIII kadencji. Jestem członkiem klubu parlamentarnego Nowoczesna. Zasiadam w komisji Gospodarki i Rozwoju oraz w Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Mój blog ma być poświęcony bieżącej sytuacji politycznej oraz gospodarczej. Więcej o mnie można dowiedzieć się na stronie www.pawelkobylinski.pl

Polska w ruinie

Dwa lata rządów PiS wystarczyły, aby populistyczne hasło stało się w pełni zrealizowaną obietnicą wyborczą. Faktycznie mamy dziś nieudolne i teoretyczne państwo. Symbolami tego państwa są grzęznąca w błocie terenówka oraz minister Macierewicz w lakierkach i garniturze, który pojechał zrobić sobie zdjęcie na tle skutków nawałnicy.

PiS wygrało wybory krytykując po całości wszystko i wszystkich, którzy do tej pory mieli okazję rządzić. Wyjątkiem był rząd Olszewskiego i oczywiście dwa lata PiS 2005-2007. Tylko te okresy były jedynie słuszne, a cała reszta była zwykłą zdradą, układem i kłamstwem. Wszystkim jednak bez wyjątku towarzyszy pogoda, która w Polsce jest nieprzewidywalna i tak się zawsze składa, że jej gwałtowność i skutki zwykle obnażają skuteczność akurat rządzącej władzy. Niesprzyjająca aura pokonała już kilka rządów. Nawet jeśli nie bezpośrednio to przemożnie przyczyniła się do spadku popularności. Nic tak nie złości suwerena, jak nieskuteczność władzy w kryzysowej sytuacji, która dotyka go bezpośrednio.

Klęska żywiołowa w Rytlu i innych miejscach Polski, gdzie ze skutkami nawałnic radzą sobie „zwykli” obywatele z pomocą innych „zwykłych” obywateli pokazała dobitnie, jak bardzo „partia władzy” oderwała się od rzeczywistości. Zajęta konsumpcją konfitur na każdym poziomie i pionie dopiero po kilku dniach zorientowała się, że dobrze byłoby pokazać się w newralgicznych miejscach, aby partyjna telewizja PiS pokazała i powiedziała „ciemnemu ludowi” Kurskiego, co ma na w przedmiotowej sprawie myśleć. Rzeczywistość nie ma znaczenia. Partyjni kacykowie zgodnie z logiką stosowaną przez wodza uważają, że prostacka propaganda wystarczy.

Do tej propagandy partia władzy używa do niedawna jeszcze publicznych, a dziś już całkiem upartyjnionych mediów. Z kieszeni suwerena wyciąga właśnie na ten cel 800 milionów złotych, bo TVP jedzie już dawno na kredyt. Odpowiedzialny za katastrofę jest Jacek Kurski i w tej sytuacji już dawno powinien stracić stanowisko. Powinien też wytłumaczyć publicznie skąd tak wielka dziura w kasie firmy i pokazać, jak do tego doszło. Z odpowiedzi udzielonej na poselską interpelację dowiadujemy się, że „płynność nie jest zagrożona, ale sytuacja jest trudna”, a pieniądze mają być zwracane dopiero za dwa lata.

Dywanowy nalot na państwowe spółki i Misiewicze wszędzie, chaos w armii, deforma edukacji, finansowa zapaść w mediach publicznych i totalne ich upartyjnienie. Tych obszarów jest znacznie więcej, jeśli zaczniemy wyliczać przykłady takie, jak sytuację stadniny koni w Janowie Podlaskim (jeszcze jeden symbol „dojnej zmiany”). Kolejne wybory dopiero za dwa lata. W tym czasie PiS będzie nadal korzystał ze swoich wyjątkowo destrukcyjnych umiejętności. Na usta ciśnie się słynne pytanie „Co by tu jeszcze spieprzyć…”
Trwa ładowanie komentarzy...