NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

Intelektualna pustynia w sprawie Puszczy

Wycinka drzew trwa w najlepsze. Trociny sypią się gęsto. Minister Szyszko wierzy, że ich stosy przysypią decyzję Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który 28 lipca nakazał wstrzymanie prac. To przejaw dziecinnej naiwności. W sprawie puszczy mamy do czynienia z intelektualną pustynią po stronie rządu. Faktu, że Polska zignorowała wyrok Trybunału inaczej wytłumaczyć się nie da.

Przy okazji to również wyjątkowa krótkowzroczność. Łatwo sobie bowiem wyobrazić sytuację, w której to Polska zwraca się do ETS w jakiejś sprawie, uzyskuje korzystny dla siebie wyrok, a inny kraj go ignoruje. Co wtedy powiedziałaby Pani Premier, która aktualnie postanowiła zniknąć i pozwolić na totalną samowolkę ministra środowiska?


Kilka pytań do Pani Premier

Sprawa wycinki w Puszczy Białowieskiej jest wielowątkowa. Wspólnie z kilkoma posłami pytamy Panią Premier o interesujące opinię publiczną wątki. Chcielibyśmy między innymi dowiedzieć się, czy minister Szyszko poniesie jakiekolwiek konsekwencje szczególnie, kiedy okaże się, że Polska będzie musiała zapłacić kary finansowe. Beata Szydło powinna powiedzieć także, jakie są przesłanki niestosowania się do nakazu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, której to pełnoprawnym członkiem jest Polska.

Zastanawiająca jest również tajemniczość polskiego rządu. Odpowiedź, która została wysłana do TSUE ma charakter poufny, a więc opinia publiczna w tej ważnej sprawie nie zna oficjalnego stanowiska Polski. Minister Szyszko naraża podatników na wysokie kary, a rząd nie chce powiedzieć dlaczego? I wreszcie bardzo niejasny jest wątek ekonomiczny całego przedsięwzięcia. Pytamy Panią Premier, kto na tym wszystkim zarabia i ile?

Jeśli powyższe oraz pozostałe uwzględnione w naszej interpelacji pytania pozostaną bez odpowiedzi to pole to spekulacji w tej sprawie jeszcze się poszerzy. Zarówno wątki prawne, jak i ekonomiczne powinny zostać wyjaśnione, a opinia publiczna powinna znać stanowisko rządu w tej sprawie. Teraz wygląda na to, że Polska w sposób bez precedensu łamie unijne prawo, minister Szyszko wycina drzewa i w niejasny sposób pozwala (komuś) zbijać na tym kokosy.
Trwa ładowanie komentarzy...