NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

Do Polski przyjeżdża Prezydent bardzo dziwny

Wizyty amerykańskich przywódców zawsze były wielkimi i ważnymi wydarzeniami. Jednak tym razem wszyscy (może poza PiS) mamy wrażenie, że w tej wizycie jest coś niewygodnego i krępującego. Trochę, jak zbyt ciasna marynarka i poplamiona koszula na eleganckim przyjęciu.

Obie strony są siebie warte

Rządy PiS to łamanie konstytucji, demolka demokratycznych instytucji państwa prawa, najgorsze od lat relacje z partnerami w zachodniej Europie i roztrwonione zaufanie. Trump za to nie ufa Europie, kłamie, kontestuje NATO, jest uwikłany w szereg niejasnych spraw, a jego wieloletnie relacje z Rosją są zwyczajnie niepokojące. Przy okazji warto odnotować, że zarówno prezydentura Trumpa, jak i rządy PiS w Polsce są dla Kremla pięknym prezentem i to bez względu na to, ile w tym intencji, a ile przypadku. I jeszcze jedno. Obie strony bardzo chętnie powołują się na „suwerena” chociaż doskonale wiadomo, że w obu przypadkach zadziałał system wyborczy, a nie sami wyborcy. Nie chodzi tutaj o zaprzeczanie wynikom demokratycznych wyborów, a jedynie o pewnego rodzaju powściągliwość w powoływaniu się na siłę mandatu.

Dyplomacja na kolanach

Hipokryzja PiS w sprawie wizyty Trumpa polega na tym, że zamiast „wstawania z kolan” mamy dyplomację na kolanach z mocno pochyloną głową. Oczywiście nie mam złudzeń, że to strona amerykańska zawsze dyktuje warunki związane z wizytą swojego prezydenta, ale w tym przypadku ma to charakter szczególny. Nie chodzi bowiem o sprawy organizacyjne, a o wizerunek Polski. Większość ważnych, europejskich stolic woli trzymać się od amerykańskiego prezydenta z daleka. Polska zostanie potraktowana przedmiotowo. Trump wykorzysta to użytek własnej, fake-owej polityki, którą tak bardzo uwielbia. To jednak bez znaczenia, bo również Kaczyński i jego pomazańcy dokładnie taką grę zastosują. Z pomocą przywiezionych autokarami partyjnych działaczy oraz narodowej telewizji zrobią z tego polityczny show wyłącznie na użytek wewnętrznej polityki.


Nieprzewidywalny. Nawet dla PiS.

Donald Trump jest Prezydentem bardzo dziwnym. Gburowaty, czasami wręcz chamski, otwarcie obraża ludzi, łamie reguły, kiedy tylko przyjdzie mu na to ochota. Lepiej nie stawać mu na drodze podczas oficjalnych spotkań, o czym dotkliwie przekonał się podczas szczytu NATO w Brukseli premier Czarnogóry. Dla Trumpa to bez znaczenia. Nie wie gdzie leży Czarnogóra i pewnie nigdy o niej nie słyszał. O Polsce coś tam może słyszał, ale też miałby spore trudności, aby zlokalizować ją na mapie. Jest też Trump bardzo nieprzewidywalny. Można założyć, że powie coś miłego. Może też coś ważnego, czego zabrakło podczas szczytu NATO czyli podkreślenie wagi 5 artykułu. Obok tego może powiedzieć coś bardzo dla nas niewygodnego. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, o którym już wspomniałem czyli wykorzystanie tej wizyty dla własnych, politycznych celów w USA. Czy podejmie wątek rosyjski? To się okaże. Wszystko w rękach organizatorów, czyli strony amerykańskiej. Prawda jest bowiem taka, że to administracja Donalda Trumpa organizuje mu wizytę w europejskim kraju. Polska strona może tylko wykonywać polecenia i liczyć na to, że nie będzie wpadki. Będzie to wizyta historyczna, głównie ze względu na tempo, w jakim ją zorganizowano.
Trwa ładowanie komentarzy...