O autorze
Jestem posłem na sejm VIII kadencji. Jestem członkiem klubu parlamentarnego Nowoczesna. Zasiadam w komisji Gospodarki i Rozwoju oraz w Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Mój blog ma być poświęcony bieżącej sytuacji politycznej oraz gospodarczej. Więcej o mnie można dowiedzieć się na stronie www.pawelkobylinski.pl

Uprzywilejowane przejścia i przejazdy

Jeśli ktoś mówi, że państwo powinno być tanie to odpowiem, że „tanie państwo” to państwo słabe, kiepskiej jakości, a nawet tandetne. Takiego państwa nie chcemy bez względu na to, kto akurat zasiada w drogiej limuzynie premiera. Jednak obecna władza obnosi się z przysługującymi jej przywilejami w sposób, który przybiera postać niebezpiecznej groteski.

Wypadek z udziałem Beaty Szydło sprowokował szeroką dyskusję na temat zasad transportu najważniejszych osób w państwie. Rozmowa jest bardzo potrzebna, ale jak to często Sejmie bywa przybrała postać ostrego sporu politycznego pomiędzy dwiema największymi partiami. I jedni i drudzy mieli okazję już rządzić. Zarówno politycy PO i PiS nie wykazywali szczególnej świętości w przedmiotowej sprawie. Jednak to dla ministra aktualnego rządu Żandarmeria Wojskowa wstrzymała ruch w centrum Warszawy, aby ten mógł przejść na drugą stronę ulicy, chociaż przejście dla pieszych było zaledwie kilka metrów dalej. Trudno powiedzieć, czy to bardziej śmieszne, czy może żałosne. A może po prostu jedno i drugie.

Uczeń mistrza nie prześcignie

W sprawie transportu najważniejszych osób w państwie uprawianie demagogii niczemu nie służy. Populistyczna retoryka polityków, którzy przez osiem lat dzierżyli władzę trudno wytłumaczyć inaczej, niż polityczną kalkulacją. Argumenty przedstawiane przez przedstawicieli obecnego rządu są za to infantylne i obliczone jak zwykle na to, że „ciemny lud to kupi”. Minister Kownacki przesadził mówiąc, że PO „ma krew na rękach”. Smutne jest to, że mówiąc te słowa zastanawiał się pewnie, jak bardzo przymila się swojemu szefowi w ministerstwie oraz samemu Kaczyńskiemu.

Pytałem z mównicy sejmowej na jakiej podstawie minister Kownacki twierdzi, że samoloty CASA są bezpieczniejsze niż Embraery. Dobrze byłoby, żeby miał solidne dane. Nie zdziwiłbym się, gdyby przedstawiciele obu producentów zaczęli wyrażać swoje pretensje, o takie postawienie sprawy. Ostatecznie wypowiedział się przedstawiciel ministerstwa obrony dużego kraju w sprawie zawodności lub niezawodności konkretnych samolotów. (Na marginesie zagadka: czy Embraer zamierzał startować w przetargu na samoloty dla vipów? Dobrze byłoby śledzić tę sprawę) Oczywiście przykład idzie z góry. Liczba bzdur i kłamstw, które zdążył wyartykułować Macierewicz jest tak monstrualna, że minister Kownacki ma trudne zadanie, aby swojego mistrza pokonać. Niemniej fakt pozostaje faktem.

Czas na zdrowy rozsądek

Trzy poważne wypadki w ciągu roku z udziałem najważniejszych osób w państwie to nie jest przypadek. Minister Błaszczak, który w jednym zdaniu przekonuje, że nic się nie stało i jednocześnie w związku z wypadkami rozwiązuje BOR sprawia wrażenie człowieka, który kompletnie nie wie, o czym mówi. Gołym okiem widać, że coś tu nie gra. Zbyt liczne przeloty Pani Premier wojskowym samolotami też wymagają wyjaśnienia i lepiej byłoby, gdyby nikt w tej sprawie nie kręcił.

Służbowe limuzyny wydają się zbytkiem, dopóki do jednej z nich się nie wsiądzie. Każdy polityk, który myśli o rządzeniu powinien o tym pamiętać zanim zacznie swoje populistyczne harce. W korzystaniu z przywilejów dobrze zachowywać umiar. Traktowanie publicznej własności, jak prywatnego folwarku może skończyć się katastrofą. Sygnały ostrzegawcze już zostały wysłane.
Trwa ładowanie komentarzy...